![]() |
Istebna, Koniaków i Jaworzynka to trzy miejscowości położone trochę na uboczu, "nieskażone" jak Wisła czy Ustroń dużą liczbą domów wczasowych. Leżą trochę "za górami" albowiem dojechać do nich można na dwa sposoby: przez przełęcz Kubalonka (to z Wsły) lub przez Beskid Żywiecki od strony Zwardonia.
Piękne, słabo zalesione góry (oprócz Baraniej Góry widzianej od Koniakowa, zarośniętej lasami) na których wiele lat temu (oczywiście kopalnie!) postawiono szereg wyciągów narciarskich. Najbardziej znane i najstarsze były koniakowskie: Ochodzita i Szańce, no i Złoty Groń w Istebnej na którym stały trzy równolegle do siebie położone wyciągi orczykowe.
Zmieniły się wszystkie te ośrodki (na lepsze), zmodernizowane trasy, wyciągi, konkurencja wyzwala inicjatywę i rozwój. I chociaż do Trójwsi Beskidzkiej trzeba jechać kilkadziesiąt minut dłużej niż do Wisły czy Szczyrku, wielu narciarzy woli szusować z dala od miast i zgiełku górskich kurortów.



